skłamałem mówiąc, że nie płacze
bo nie chciałem pokazać, że jestem słaby
(via foellene)
skłamałem mówiąc, że nie płacze
bo nie chciałem pokazać, że jestem słaby
(via foellene)
Naprawdę się zastanawiam co poszło w moim życiu nie tak, że jestem w miejscu w którym jestem i dlaczego to wszystko się tak potoczyło.
Ciągłe myśli o tym, że nie jestem wystarczająco dobra i wyrzuty sumienia bo czuję, że ludzie oczekiwali ode mnie znacznie więcej, powoli mnie zabijają. Jestem jednym wielkim rozczarowaniem.
Czy istnieje coś gorszego niż to że twój własny rozum zjada cie od środka?
meelaancholy
22/6/23
Wiesz co jest najgorsze? Jak ze wszystkiego rezygnujesz. Powoli, systematycznie. Nie cieszy Cię już poranna kawa, która tak uwielbiałaś. Później Twoja pasja zaczyna wygasać i nie czujesz już tej ekscytacji co na początku. Nie planujesz wakacji, nie cieszysz się na myśl o czymś co kiedyś było dla Ciebie ważne. Po prostu z dnia na dzień, powoli przestajesz się uśmiechać i nie wiesz co zrobić by było inaczej, byś była szczęśliwa, jak kiedyś.
Całe życie chciałaś być nieomylna. Marzyłaś o tym. Chyba głównie dlatego, że każdy twój krok był przez nią surowo oceniany i rok po roku mówiła ci prosto w twarz, że nie jest z ciebie dumna, bo nie ma z czego. Ona nie była, to dlaczego ty miałaś być? Błędy kosztowały od zawsze dużo. Małe potknięcie potrafiło spowodować lawinę słów, które cięły człowieka na wskroś. “Wszystko nie tak” - słyszałaś dzień w dzień. Stałaś, patrząc w lustro i zastanawiałaś się, dlaczego wszystko nie tak - przecież tak bardzo się starałaś. Po latach dociera do ciebie, że nic nie możesz za to, że ktoś wymyślił na ciebie scenariusz. Przecież nic nie możesz zrobić z tym, że obojętnie, czego nie zrobisz, nie będziesz wymarzona. To nie chodziło o drobne zmiany, ona po prostu chciała, byś była kimś innym, a ty nie byłaś z tych, którzy potrafili cokolwiek udawać. “Wszystko nie tak” zaczniesz mówić sama do siebie, wyruszając w długą drogę do samoakceptacji. Kłody pod nogi permanentnie rzucać będzie chorobliwy perfekcjonizm, a poczucie wstydu stanie się najbliższym towarzyszem podróży. Nowe wyzwania będą powodować skręty żołądka z obawy przed tym, że zawiedziesz. Przed i po ważnych wydarzeniach będziesz rzygać z nerwów jak kot. Wizja błędu doprowadzać cię będzie do drgawek. Gdy go popełnisz, będziesz stawać w lustrze i zupełnie poważnie pytać siebie, czy jesteś potworem. Gdy jednak wszystko ci się uda, będziesz stawać w lustrze i mówić “Masz szczęście, że tego nie spierdoliłaś”. Nauczysz się na pamięć formułki o tym, że błądzenie jest rzeczą ludzką, a potem nigdy nie dostrzeżesz w sobie człowieka. Codziennie przed snem analizować będziesz wszystkie swoje poczynania, by wydać surowy werdykt na temat tego, czy jesteś dobrym człowiekiem. Będziesz słyszeć, że masz dobre serce i czuć się, jakbyś okłamywała cały świat.
“Wszystko nie tak.” - mówiła.
“Wszystko tak!!!” - krzyczałam, trzaskając drzwiami i nie wierząc sobie ani trochę.
Marta Kostrzyńska